Widziałam jak dziwnie na siebie patrzą. W końcu z niecierpliwości zapytałam.
- Powiecie o co chodzi?
Patrzyłam na nich zaciekawionym wzrokiem.
- nie nic... Po prostu po ostatnim popołudniu u ciebie spotkaliśmy się i..
- dobra już wiem już wiem. Pewnie chcecie mi powiedzieć, że jesteście parą. Okey.
- no w sumie tak..
Powiedział mój brat.
- eh no to nic innego jak szczęścia życzyć.
zaśmiałam się i poszłam nalać im herbaty.
Fajnie bynajmniej Zayn będzie szczęśliwy.
**
kilka miesięcy później
**
wakacje
**
Dzisiaj postanowiłam powiedzieć Zayn'owi o moich planach. W końcu za pięć godzin wylatuję. Ale po kolei. Zaprosiłam go dzisiaj do mnie. Wszystko popakowałam i nawet mam już kupiony dom. Przyszedł po 12, więc nie wahałam sie ani chwili.
- No to siostra co chcesz mi powiedzieć?
- Wyjeżdżam do Polski. Tylko na kilka tygodni, później do Hiszpanii na stałe.
- Co? Czemu?
- Wszystko mi tutaj przypomina o tych zajebiście trudnych dla mnie czasach, chcę w końcu zapomnieć, a w Hiszpanii Darcy ma już załatwioną szkołę. Powodzenia tobie i Arianie, trzymam za was kciuki i oczywiście czekam na zaproszenia na ślub i macie mnie odwiedzić jak się już ulokuję.
Uśmiechnęłam się i mocno go przytuliłam.
- Wiesz jak trudno mi było pogodzić się z tym... eh sam wiesz o czym mówię, a tam bynajmniej zacznę nowe życie.
Zaśmiałam się i ubrałam buty.
- W Polsce muszę odwiedzić kilka osób. Także Wiesz.. Pożegnałam się z Arianą wczoraj, więc to mam załatwione, a Kathie wyleciała już do Amsterdamu na stałe, poznała tam kogoś. Wiesz.. W końcu może ułoże sobie swoje życie. A chociaż spróbuję.
Pogadałam z nim jakieś pół godziny i pożegnałam go. Żałował, że wyjeżdżam ale zrozumiał ze jestem dorosła i w końcu chcę sie zabrać za swoje życie. Mam tam już załatwioną pracę, fotogram, artysta obrazowy i trenerka w szkole tańca. Każdy grafik zgadzał się następnym i to mi się podobało.
Tak więc po 5 godzinach siedziałam już z córką w samolocie.
**
dwa tygodnie po przyjeździe do Hiszpanii
**
Poukładałyśmy sobie wszystko w nowym domu . Rozpakowałam wszystkie nasze ubrania i już nawet zaprosiłam brata z jego JUŻ narzeczoną. Tak się cieszyłam ich szczęściem. Przyjechali 3 dni po zaproszeniu i zostali aż na tydzień, było świetnie. Spacerowaliśmy razem po plaży, kąpaliśmy się w morzu, a Darcy bardzo się tutaj podobało. Cieszyła się na nadchodzący rok szkolny.
__________________________
To koniec. Nie ma już nic. Hehe kocham was i widzimy się na innych moich blogach <3
niedziela, 6 lipca 2014
poniedziałek, 30 czerwca 2014
niedziela, 22 czerwca 2014
Rozdział 35
Tak jak się umówiłyśmy Kathie wróciła dopiero po 10 do domu. Zdecydowałyśmy, że nie będziemy bezczynnie siedzieć, bo ja nie mam dzisiaj żadnych klientów to poszłyśmy do sypialni i się przebrałyśmy.
Postanowiłyśmy iść na zakupy jak za starych dobrych czasów, potem po Darcy do przedszkola, a następnie coś na spontana wymyślimy. Także ubrałyśmy buty, zamknęłyśmy drzwi od zewnątrz i ruszyłyśmy na miasto. Świetnie się bawiłyśmy. Jak kiedyś. Śmiałyśmy się z byle głupoty. O tak, tego mi brakowało. Pokupowałyśmy dużo fajnych rzeczy, sukienki, spodnie, kurtki, buty, oj dużo by wymieniać. Potem poszłyśmy do przedszkola bo było po 14. Wzięłyśmy moją córkę i ruszyłyśmy do domu.
Zjadłyśmy obiad, przebrałam córkę na lżejsze ubrania i ruszyłyśmy ponownie buszować o sklepach. Po drodze wpadłam na pomysł by iść do kosmetyczki. Paznokcie zrobić czy coś, a Darcy też by mogła skorzystać, nowa fryzura czy coś takiego. Dziewczyny się zgodziły, tam spotkałam Ariane z mamą. Przywitałam się z nią i razem siedziałyśmy na fotelach, a kosmetyczki się nami zajęły, Widziałam jak fryzjerka robi fryzurę córce. Nie przejmowałam się że coś jej się stanie bo jest pod dobrą opieką. Po 3 godzinach wszystkie wyszłyśmy z salonu jak nowe. Darcy się bardzo cieszyła, a mnie i Kathie także podobało się to co zrobiły z nami dziewczyny. Poszłyśmy jeszcze do kilku sklepów, kupiłam Darcy kilka ubrań no i potem wróciłyśmy do domu. Pod drzwiami stał Zayn. Uśmiechnęłam się kiedy go zobaczyłam, otworzyłam dom i wszystkich wpuściłam do środka. Kathie z córką poszły do pokoju, a ja Zayn'em do salonu.
- kawy?
- tak możesz zrobić.
Postawiłam wodę na piec, nasypałam kawy i usiadłam obok niego.
- Długo czekałeś?
- nie. z kilka minut.
- a to dobrze.
Zaśmiałam się.
- No to stało się coś czy przyszedłeś nas tak po prostu odwiedzić?
- chciałem z tobą pogadać.
- no słucham.
Ktoś zapukał do drzwi. Przeprosiłam brata i poszłam je otworzyć. W drzwiach ujrzałam przyjaciółkę.
- cześć!
uśmiechnęłam się.
- Widzę, że po spotkaniu u kosmetyczki postanowiłaś mnie odwiedzić.
- no tak.. ale wiesz. ostatnio zapraszałaś mnie na noc więc dzisiaj przyszłam. Mam nadzieję, że nie przeszkadzam.
Uśmiechnęła się, dała mi buziaka w policzek na przywitanie. Wpuściłam ją do środka.
- Nie no co ty. Nigdy. Akurat Zayn też jest, więc może też zostanie.
Zaśmiałyśmy się obie. Ariana ściągnęła wysokie szpile i ruszyła do salonu.
- Cześć Zayn.
Przytuliła go na przywitanie. Widać było, że od razu był weselszy. Też ją przytulił. Usiedli razem na kanapie, a ja na fotelu na przeciwko nich.
________
krótkie bo weny nie mam. Jak sądzicie co sie wydarzy dalej? <3
Postanowiłyśmy iść na zakupy jak za starych dobrych czasów, potem po Darcy do przedszkola, a następnie coś na spontana wymyślimy. Także ubrałyśmy buty, zamknęłyśmy drzwi od zewnątrz i ruszyłyśmy na miasto. Świetnie się bawiłyśmy. Jak kiedyś. Śmiałyśmy się z byle głupoty. O tak, tego mi brakowało. Pokupowałyśmy dużo fajnych rzeczy, sukienki, spodnie, kurtki, buty, oj dużo by wymieniać. Potem poszłyśmy do przedszkola bo było po 14. Wzięłyśmy moją córkę i ruszyłyśmy do domu.
Zjadłyśmy obiad, przebrałam córkę na lżejsze ubrania i ruszyłyśmy ponownie buszować o sklepach. Po drodze wpadłam na pomysł by iść do kosmetyczki. Paznokcie zrobić czy coś, a Darcy też by mogła skorzystać, nowa fryzura czy coś takiego. Dziewczyny się zgodziły, tam spotkałam Ariane z mamą. Przywitałam się z nią i razem siedziałyśmy na fotelach, a kosmetyczki się nami zajęły, Widziałam jak fryzjerka robi fryzurę córce. Nie przejmowałam się że coś jej się stanie bo jest pod dobrą opieką. Po 3 godzinach wszystkie wyszłyśmy z salonu jak nowe. Darcy się bardzo cieszyła, a mnie i Kathie także podobało się to co zrobiły z nami dziewczyny. Poszłyśmy jeszcze do kilku sklepów, kupiłam Darcy kilka ubrań no i potem wróciłyśmy do domu. Pod drzwiami stał Zayn. Uśmiechnęłam się kiedy go zobaczyłam, otworzyłam dom i wszystkich wpuściłam do środka. Kathie z córką poszły do pokoju, a ja Zayn'em do salonu.
- kawy?
- tak możesz zrobić.
Postawiłam wodę na piec, nasypałam kawy i usiadłam obok niego.
- Długo czekałeś?
- nie. z kilka minut.
- a to dobrze.
Zaśmiałam się.
- No to stało się coś czy przyszedłeś nas tak po prostu odwiedzić?
- chciałem z tobą pogadać.
- no słucham.
Ktoś zapukał do drzwi. Przeprosiłam brata i poszłam je otworzyć. W drzwiach ujrzałam przyjaciółkę.
- cześć!
uśmiechnęłam się.
- Widzę, że po spotkaniu u kosmetyczki postanowiłaś mnie odwiedzić.
- no tak.. ale wiesz. ostatnio zapraszałaś mnie na noc więc dzisiaj przyszłam. Mam nadzieję, że nie przeszkadzam.
Uśmiechnęła się, dała mi buziaka w policzek na przywitanie. Wpuściłam ją do środka.
- Nie no co ty. Nigdy. Akurat Zayn też jest, więc może też zostanie.
Zaśmiałyśmy się obie. Ariana ściągnęła wysokie szpile i ruszyła do salonu.
- Cześć Zayn.
Przytuliła go na przywitanie. Widać było, że od razu był weselszy. Też ją przytulił. Usiedli razem na kanapie, a ja na fotelu na przeciwko nich.
________
krótkie bo weny nie mam. Jak sądzicie co sie wydarzy dalej? <3
poniedziałek, 16 czerwca 2014
piątek, 13 czerwca 2014
Uwaga!
Dla czytelników^^
Jak już pewnie zauważyliście to jest nowy wygląd bloga. Jeżeli coś wam sie nie podoba to piszcie. Chętnie coś zmienię ;*
Jak już pewnie zauważyliście to jest nowy wygląd bloga. Jeżeli coś wam sie nie podoba to piszcie. Chętnie coś zmienię ;*
czwartek, 12 czerwca 2014
środa, 11 czerwca 2014
Rozdział 34
Od razu po rozebraniu butów i kurtek zajęłyśmy się zwierzątkiem. Nasypałyśmy trocin do klatki i postawiłyśmy ją u Darcy a w pokoju. Mała zaczęła go oswajać, a ja poszłam zrobić sobie kawy. Zalałam ją i kiedy chciałam usiąść na fotel w salonie i załączyć telewizję to zadzwonił dzwonek do drzwi. Odłożyłam kawę na stolik i ruszyłam do frontowego wejścia. Otworzyłam je i zobaczyłam mojego brata.
- Cześć Zayn...
Powiedziałam wpuszczając go do środka.
- Hej. Przyszedłem cię bardzo przeprosić. Harry wie, że ci powiedziałem. Kazałem mu już nawet odpuścić, ale on powiedział, że cie kocha i nie odpuści.
- Siadaj. Zayn on już to zrobił. Odkąd go wyrzuciłam to nie widziałam go ani razu. Nie przyszedł tu, nie starał się. Nic. Dobrze mi się bez niego żyje.
- Nie przesadzaj Carl. Przyznaję moja wina, bo przeze mnie teraz cierpisz, ale gdybyś dała mu szansę i z nim porozmawiała...
- Porozmawiać mogę, ale..
Do domu weszła Kathie, przywitała się z nami i wzięła swoją małą walizkę do mojej sypialni.
- Pogodziłaś się z nią?
- Tak. Stwierdziłam, że jak Harry dostał drugą szansę to ona też zasługuje. Harry się nie zmienił, ale Kathie tak.
- Okey. To jak będzie siostra? Przysłać go tu?
- Tak. Jutro o 9 rano. Ma być punktualnie, bo jak się spóźni to go nie wpuszczę.
- Haha jakaś ty ostra.
Znowu usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć i zobaczyłam zapłakaną Arianę.
- Co się stało?
Spytałam przerażona.
- Brandon zerwał ze mną po dwóch latach...
Powiedziała płaczliwym głosem. Weszła do salonu i zobaczyła Zayn'a.
- Chyba przyszłam nie w porę co?
- Nie no coś ty. Siadaj. Kawy?
- Tak...
- Zayn a ty?
- Też możesz zrobić.
weszłam do kuchni i postawiłam wodę na kawę. Zayn przysiadł się do zapłakanej przyjaciółki i ją przytulił. Zaczął ją też pocieszać i rozśmieszać.
- Widzisz no. Nie warto płakać przez chłopaków. Trafi się jeszcze fajniejszy.
Niesamowite jak on to robi. Mi przeszła złość na Harry'ego. Nie wybaczę mu, ale też nie będę się z nim gryźć przez całe życie. Ariana przestała płakać, zaczęła się śmiać. On to ma talent.
Wróciłam do nich z ich kawą i usiadłam na fotelu.
- No to co? Dzisiaj nocujemy wszyscy u mnie?
Zaśmiałam się i podałam im ich kubki.
- Nie nie. Ja muszę wracać. Mam jutro pracę w warsztacie, a potem na szybko wywiad.
- Oj szkoda. A ty co na to Ari?
- Chętnie, ale też nie mogę. Umówiłam się już z mamą, że pójdę jej rano do sklepu i takie tam.
- eh.. Okey. Ale kiedyś będziecie musieli już tutaj zostać.
Zaśmiałam się. Zaczęliśmy pić kawę i jeść ciastka, a chwilę po tym przyszła do nas Darcy i Kathie. Przyjaciółka zrobiła sobie kawę, a Darcy usiadła u Zayn'a na kolanach. Wygłupiali się i ogólnie było super. Po 22 rozeszli się, a w dużym domu zostałam tylko ja, Kathie i moja córeczka. Byłą już tak zmęczona, że oczy same jej się zamykały. Nie myłam jej dzisiaj. Zrobię to jutro rano. Poszłam się umyć, a właściwie wziąć szybki prysznic. Kathie spała w sypialni dla gości, a ja u siebie. Położyłam się spać przed 23 i od razu zasnęłam.
Następnego dnia wstałam, uczesałam włosy w kok, pomalowałam się i ubrałam . Wyszłam z łazienki po 8. Ubrałam córeczkę, Kathie też się ubrała, a ja je wygoniłam i powiedziałam przyjaciółce, że ma wrócić dopiero po 10. Zgodziła się. Wyszły o 8;47. Ja zrobiłam sobie śniadanie. I jednak punktualnie o 9 zadzwonił dzwonek do drzwi frontowych. Poszłam je otworzyć i zobaczyłam Harry'ego.
- cześć. wejdź.
Otworzyłam szerzej drzwi.
- Hej. Dzięki, że się zgodziłaś.
- Zgodziłam się, bo Zayn mnie o to poprosił, ale jeżeli myślisz, że ci wybaczę kolejny raz to się mylisz Harry. Możemy pogadać, mamy razem dziecko, ale nic poza tym już nas nie łączy. Już mi nawet przeszła miłość do ciebie wiesz? Przez te wszystkie kłamstwa, zdrady...
- Czekaj czekaj. To prawda, że poderwałem cię tylko i wyłącznie dla Zayn'a, bo mnie o to prosił. Miałem korzyści. To prawda. Zdradzałem cię bo tak na prawdę czułem się wolny. I dopiero kiedy ostatnio mnie wyrzuciłaś i nie widziałem cię kilka tygodni to zrozumiałem, ze cię kocham.
- Harry za późno. Czułeś się wolny? Mogłeś od razu mi powiedzieć, że to nic dla ciebie nie znaczy. Już dość się przez ciebie nacierpiałam.
- jeju no przepraszam. Wiem zachowywałem się jak frajer. Ale.. Ja już zrozumiałem swój błąd. Błagam cię.
- Nie Harry. Kiedyś ci już w te bzdury uwierzyłam. Nie mam zamiaru ponownie. Chcesz mi powiedzieć coś jeszcze?
- Błagam...
- Nie. To jest koniec Harry.
Wyszedł bez słowa z salonu a następnie z domu.
___________________
nums nums nums <3 wena dotarła nawet żeby napisać rozdział na tym blogu XD
- Cześć Zayn...
Powiedziałam wpuszczając go do środka.
- Hej. Przyszedłem cię bardzo przeprosić. Harry wie, że ci powiedziałem. Kazałem mu już nawet odpuścić, ale on powiedział, że cie kocha i nie odpuści.
- Siadaj. Zayn on już to zrobił. Odkąd go wyrzuciłam to nie widziałam go ani razu. Nie przyszedł tu, nie starał się. Nic. Dobrze mi się bez niego żyje.
- Nie przesadzaj Carl. Przyznaję moja wina, bo przeze mnie teraz cierpisz, ale gdybyś dała mu szansę i z nim porozmawiała...
- Porozmawiać mogę, ale..
Do domu weszła Kathie, przywitała się z nami i wzięła swoją małą walizkę do mojej sypialni.
- Pogodziłaś się z nią?
- Tak. Stwierdziłam, że jak Harry dostał drugą szansę to ona też zasługuje. Harry się nie zmienił, ale Kathie tak.
- Okey. To jak będzie siostra? Przysłać go tu?
- Tak. Jutro o 9 rano. Ma być punktualnie, bo jak się spóźni to go nie wpuszczę.
- Haha jakaś ty ostra.
Znowu usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć i zobaczyłam zapłakaną Arianę.
- Co się stało?
Spytałam przerażona.
- Brandon zerwał ze mną po dwóch latach...
Powiedziała płaczliwym głosem. Weszła do salonu i zobaczyła Zayn'a.
- Chyba przyszłam nie w porę co?
- Nie no coś ty. Siadaj. Kawy?
- Tak...
- Zayn a ty?
- Też możesz zrobić.
weszłam do kuchni i postawiłam wodę na kawę. Zayn przysiadł się do zapłakanej przyjaciółki i ją przytulił. Zaczął ją też pocieszać i rozśmieszać.
- Widzisz no. Nie warto płakać przez chłopaków. Trafi się jeszcze fajniejszy.
Niesamowite jak on to robi. Mi przeszła złość na Harry'ego. Nie wybaczę mu, ale też nie będę się z nim gryźć przez całe życie. Ariana przestała płakać, zaczęła się śmiać. On to ma talent.
Wróciłam do nich z ich kawą i usiadłam na fotelu.
- No to co? Dzisiaj nocujemy wszyscy u mnie?
Zaśmiałam się i podałam im ich kubki.
- Nie nie. Ja muszę wracać. Mam jutro pracę w warsztacie, a potem na szybko wywiad.
- Oj szkoda. A ty co na to Ari?
- Chętnie, ale też nie mogę. Umówiłam się już z mamą, że pójdę jej rano do sklepu i takie tam.
- eh.. Okey. Ale kiedyś będziecie musieli już tutaj zostać.
Zaśmiałam się. Zaczęliśmy pić kawę i jeść ciastka, a chwilę po tym przyszła do nas Darcy i Kathie. Przyjaciółka zrobiła sobie kawę, a Darcy usiadła u Zayn'a na kolanach. Wygłupiali się i ogólnie było super. Po 22 rozeszli się, a w dużym domu zostałam tylko ja, Kathie i moja córeczka. Byłą już tak zmęczona, że oczy same jej się zamykały. Nie myłam jej dzisiaj. Zrobię to jutro rano. Poszłam się umyć, a właściwie wziąć szybki prysznic. Kathie spała w sypialni dla gości, a ja u siebie. Położyłam się spać przed 23 i od razu zasnęłam.
Następnego dnia wstałam, uczesałam włosy w kok, pomalowałam się i ubrałam . Wyszłam z łazienki po 8. Ubrałam córeczkę, Kathie też się ubrała, a ja je wygoniłam i powiedziałam przyjaciółce, że ma wrócić dopiero po 10. Zgodziła się. Wyszły o 8;47. Ja zrobiłam sobie śniadanie. I jednak punktualnie o 9 zadzwonił dzwonek do drzwi frontowych. Poszłam je otworzyć i zobaczyłam Harry'ego.
- cześć. wejdź.
Otworzyłam szerzej drzwi.
- Hej. Dzięki, że się zgodziłaś.
- Zgodziłam się, bo Zayn mnie o to poprosił, ale jeżeli myślisz, że ci wybaczę kolejny raz to się mylisz Harry. Możemy pogadać, mamy razem dziecko, ale nic poza tym już nas nie łączy. Już mi nawet przeszła miłość do ciebie wiesz? Przez te wszystkie kłamstwa, zdrady...
- Czekaj czekaj. To prawda, że poderwałem cię tylko i wyłącznie dla Zayn'a, bo mnie o to prosił. Miałem korzyści. To prawda. Zdradzałem cię bo tak na prawdę czułem się wolny. I dopiero kiedy ostatnio mnie wyrzuciłaś i nie widziałem cię kilka tygodni to zrozumiałem, ze cię kocham.
- Harry za późno. Czułeś się wolny? Mogłeś od razu mi powiedzieć, że to nic dla ciebie nie znaczy. Już dość się przez ciebie nacierpiałam.
- jeju no przepraszam. Wiem zachowywałem się jak frajer. Ale.. Ja już zrozumiałem swój błąd. Błagam cię.
- Nie Harry. Kiedyś ci już w te bzdury uwierzyłam. Nie mam zamiaru ponownie. Chcesz mi powiedzieć coś jeszcze?
- Błagam...
- Nie. To jest koniec Harry.
Wyszedł bez słowa z salonu a następnie z domu.
___________________
nums nums nums <3 wena dotarła nawet żeby napisać rozdział na tym blogu XD
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

