Po obiedzie Darcy poszła się bawić do swojego pokoju, a ja miałam umówioną wizytę. Miał przyjść David do zrobienia zdjęcia. Musi odnowić dowód. Gdzieś po 10 minutach przyszedł. Zaprosiłam go do środka. Wykonaliśmy co mieliśmy do zrobienia, a potem zaprosiłam go na kawę. Kiedy tak z nim siedziałam ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłam otworzyć i zobaczyłam Zayn'a. Zaprosiłam go do środka, a kiedy David go zobaczył to stwierdził, że sobie pójdzie. No cóż. Zrobiłam mulatowi kawę i zaczęłam z nim rozmawiać.
- o czym chciałeś pogadać?
- O Harry'm.
Spojrzałam na niego zdziwionym wzrokiem.
- Nie chcę o nim gadać. Dobrze mi się bez niego żyje.
- Ale jemu bez ciebie nie.
- No i co z tego? Gdyby mnie nie zdradzał to nie było by tego wszystkiego, tej całej sceny i w ogóle.
- Posłuchaj. To nie tak. On po prostu jak cię poznał to nie zakochał się w tobie.
- To po co ze mną był? Po co mnie podrywał?
Byłam dziwnie spokojna. Chciałam wysłuchać co Zayn ma do powiedzenia.
- Bo ja go o to prosiłem.
Powiedział po chwili ciszy.
- Ty?! Po co?!
Teraz po prostu miałam wielki mętlik w głowie. nie wiedziałam o co chodzi.
- Bo..
- bo?!
- Proszę cię nie krzycz. Mówił mi, że mam ci od razu powiedzieć, ale nie wiedziałem jak zareagujesz. Po prostu myślałem, że nie będziesz chciała mnie znać. Wolałem najpierw cię poznać.
- Zayn błagam mów o co chodzi bo za chwile chyba cię stąd wyrzucę. Nie mam cierpliwości.
- Nie.. czekaj. Musisz się w końcu dowiedzieć.
- No to mów.
Spojrzałam na niego. Był przybity. Co on może mi powiedzieć?
- Jesteś moją młodszą siostrą.
- Ja? A niby skąd to wiesz?
- Bo mój ojciec kiedy mama była z tobą w ciąży wziął mnie i uciekł. Powiedział mi to zanim umarł.
Spojrzałam na niego zdziwiona.
- Nie.. to.. i dlatego teraz muszę cierpieć przez Harry'ego? Ja go pokochałam. A on zrobił to tylko po to, żebyś ty mógł mnie poznać. Lepiej byłoby gdybyś sam to załatwił. Albo w ogóle mnie nie znalazł. Idź już.
- Nie wiedziałem jak mam to zrobić.. proszę ci..
- Nie chce tego słuchać. Proszę idź.
Wyszłam z kuchni i ruszyłam do sypialni. Usłyszałam po kilku chwilach zamykanie frontowych drzwi. Usiadłam na łóżku w sypialni i wyciągnęłam zdjęcie mamy w ramce. czemu nigdy mi nie powiedziała, że mam brata, a o ojcu zawsze mówiła, że zginął w wypadku samochodowym. Gdybym to wszystko wiedziała wcześniej... Eh.. To nie fair, że ja muszę cierpieć. Ale Zayn.. To w końcu mój brat. Ojca nie poznam, ale z bratem chcę utrzymać kontakt. Dam mu znać jak przemyśli co zrobił. Usłyszałam trzaśnięcie drzwiami. Chyba Kathie z Darcy wyszły z pokoju. Poszłam na korytarz.
- Już wszystko załatwiłam skarbie. Idziemy do parku?
- Tak! Możemy iść!
Powiedziała szczęśliwa. Ubrałam kurtkę i buty, a potem tak samo Darcy. Kathie wyszła z nami, ale potem się rozstałyśmy. Poszła do domu po ciuchy swoje. Ja postanowiłam, że pójdę z córką do sklepu zoologicznego. Może kupię jej jakieś zwierzątko.
Weszłyśmy do sklepu i Darcy od razu zauważyła małe chomiki w akwarium. Spytała czy jej takiego kupię. Zaśmiałam się i kucnęłam przy niej.
- A co jak cie taki ugryzie skarbie?
- Mama! Je się oswaja.
- No wiem. Okey. Możemy kupić, ale najpierw musisz mieć dla niego klatkę lub też takie akwarium.
Pociągnęła mnie w stronę klatek dla chomików. Zaśmiałam się kiedy wybrała prawie taką dużą jak ona. Też i drogą, ale dawno jej nic nie kupowałam, więc mogę to dla niej zrobić.
- Dobrze kochanie. Poprosimy tego pana.
Ruszyłam do kasy, powiedziałam co bym chciała. Wyciągnął mi jednego chomika, dał do pudełka i potem dał nam także klatkę i wszystko inne potrzebne do wychowania chomika. Podziękowałam, zapłaciłam i wyszłam z Darcy ze sklepu. Jakoś dotarłyśmy do domu.
____________________________
Przepraszam za tak długi czas nieobecności, brak weny i wgl heh. <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz