wtorek, 6 maja 2014

Rozdział 26

-No tak, ale u nas na początku też się nie układało.. kłóciliśmy się, a dopiero teraz kiedy wiemy czego każdy z nas potrzebuje umiemy się dogadać. Nie płacz Carl. Dostałaś szansę, aby spróbować z Harry'm, aby stworzyć z nim szczęśliwą rodzinę. Być może na prawdę mu zależy.
-Dostałam szansę, ale co z tego jak on ją wykorzystał?
-Nie możesz tak mówić. Zobaczysz skoro mu zależy to powie kumplom o Darcy.
Uśmiechnęła się jak zwykle promiennie. Skończyłam zmywać makijaż i odwróciłam głowę w jej stronę.
-Dziękuję.
-Nie masz za co.
Pogadałyśmy jeszcze chwilkę i każda poszła w swoją stronę. Miałam teraz zajęcia z fotografii. Lekcja się zaczęła. Bardzo lubię profesora Adamsa, ale jakoś nie za bardzo słuchałam co mówi. Moje myśli były bardzo daleko, a może nie aż tak... Może Harry stoi pod szkołą.. Może nawet myśli o mnie.. Może na prawdę chce powiedzieć kumplom o Darcy... Może wcale nie jest taki zły...
Moje myśli krążyły wokół jednej osoby- Harry'ego.
- Panno Mitchell.
-tak?
Spojrzałam na niego.
-Niech pani odpowie na pytanie.
-A jakie było?
-Widzę, że pani kompletnie nie uważała. To może dżentelmen Harvey.
Spojrzałam na kolegę z klasy. Co on mi zaprząta głowę jakąś fotografią kiedy ja nie mogę przestać myśleć o  moim życiu. To wszystko jest takie do dupy...
Kilka następnych godzin, skończyłam lekcję. Wyszłam z budynku... *Ehh on chyba nigdy nie da mi spokoju* Spojrzałam na Harry'ego i udawała, że go nie widzę. Wyszłam przez bramę, widziałam kątem oka, że idzie za mną. Modliłam się żeby ktoś mnie zasłonił, a ja mogłabym wtedy uciec. No jak to moje zezowate szczęście tak się nie stało. Harry mnie dogonił, złapał lekko za ramię i obrócił w swoją stronę.
-Harry co ty chcesz? Możesz dać mi spokój?
Patrzyłam wściekłym wzrokiem na niego.
-Nie. Ja po prostu chce porozmawiać. Zależy mi na was obu, ale po prostu mam tyle na głowie, że chłopacy się nie dowiedzieli, ale jeżeli ze mną do nich pojedziesz to zobaczysz, że im powiem.
Spojrzałam na niego, ale nic nie powiedziałam.
-Nie chce was po raz kolejny stracić.
Schylił się i mnie pocałował. Odepchnęłam go.
- Okey możemy jechać.
Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do Pani Alice aby została dłużej z Darcy. Zgodziła się jak zawsze, a ja z Harry'm ruszyłam do jego samochodu. Pewnie był zdziwiony moją reakcją, ale ja nie mam zamiaru się z nim całować. O nie. Zobaczę jak będzie.
Dojechaliśmy pod ich duży dom. Kolejny raz dziwnie się czułam. Weszliśmy do salonu, a on wszystkich zawołał. Usiadłam na kanapie i przyglądałam się jak po kolei schodzą.
- Muszę wam coś powiedzieć.
Zaczął poważnie Harry. Wszyscy spojrzeli na mnie, a później na niego.
-To mów, bo ciekawość nas zżera.
Odpowiedział farbowany chłopak.
- Bo Darcy...
-Kto?
Spytał Liam.
- Darcy. Ona jest także moim dzieckiem.
Odpowiedział ojciec mojego dziecka. Wszyscy patrzeli na niego zdziwieni. W końcu się wtrąciłam.
- Rozstałam się z Harrym zanim dowiedziałam się o ciąży.
Wszyscy pokiwali zaskakująco głowami.
Jakoś atmosfera się rozluźniła. Cały czas rozmawiałam z Zayn'em. No to na prawdę wspaniały chłopak. Czułam, że chociaż znam go od dwóch dni to i tak mogę mu zaufać i wszystko powiedzieć. Dziwnie się czułam wiedząc o tym. Czułam jakąś więź. Jakbym znała go od lat. O 20 zrobiło mi się niedobrze. Przeprosiłam chłopaków i poszłam do łazienki. Stanęłam nad umywalką i przemyłam twarz. Było mi słabo. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi.
- Caroline wszystko okey?!
Usłyszałam głos Zayn'a.
-Tak. Tak wszystko okey...
Powiedziałam słaba. Patrzyłam na drzwi i powoli do nich podeszłam. Otworzyłam i spojrzałam na muzumanina.
- Ej co jest?
Spojrzał na mnie.
- Nic... znaczy... Zayn słabo mi...
Powiedziałam i zamknęłam oczy, zakręciło mi się w głowie, straciłam równowagę i opadłam na ramiona Zayn'a. Złapał mnie mocno. Wziął na ręce i zaniósł na kanapę.
- Zayn co się stało?!
Zawołał Niall. Traciłam przytomność. Harry przyniósł mi wody, Zayn lekko klepał po policzku żeby mnie obudzić. Żebym odzyskała przytomność. W końcu usiadłam na łóżku. Dalej kręciło mi się w głowie, ale byłam przytomna. Wzięłam szklankę i napiłam się łyka wody.
- Harry... Zawieź mnie... do domu.. Błagam...
Powiedziałam słaba i wstałam... Jednak zaraz usiadłam z powrotem. Wzięłam głęboki wdech i wstałam. Powoli poszłam do drzwi i ubrałam buty.
- Dzięki chłopcy. Ale Darcy czeka.
- Ale jak ty teraz sama tam zostaniesz?
Spytał Zayn. Spojrzałam na Harry'ego.
- Zostaniesz?
______________________________
Udało mi się :D <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz