piątek, 16 maja 2014

Rozdział 31

~Harry~
Wziąłem walizkę i ruszyłem do samochodu. Wiedziałem, że zawaliłem. Pojechałem do domu chłopaków. Jechałem z prędkością 140 km/h, łamałem 3/4 przepisów, ale byłem na siebie tak zły. Miałem wszystko. Wspaniałą dziewczynę, kochaną córkę, a teraz nie mam nic. Byłem już zmęczony. Oczy same mi się zamykały, nawet nie wiem kiedy przysnąłem za kierownicą. Obudził mnie klakson ciężarówki. Było za późno. Wyjechałem na jej pas. Zdążyłem wcisnąć tylko gaz i wyjechać za autostradę. Auto odbiło się od barier, walnąłem głową w kierownicę i straciłem przytomność. 
~Caroline~
Siedziałam z córeczką, a kiedy usnęła położyłam ją na poduszce i przykryłam kołdrą. Wzięłam telefon i poszłam do kuchni. Wiedziałam, że nie zasnę. Zadzwoniłam do Ariany. Nie odebrała. Ahh no tak. Jest 21. W zasadzie może spać, albo z Brandonem jest i mam im nie przeszkadzać. Na tą myśl na mojej twarzy pojawił się uśmiech, ale zaraz potem znikł. *Skoro Harry'emu wybaczyłam to może warto odezwać się do Katherine... Pierwsza wyciągnę rękę. Ehh obydwoje mnie zranili, ale Harry był przez te kilka lat i miał wybaczone. Teraz odezwę się do Kathie* Wybrałam jej numer. Pierwszy sygnał... drugi... usłyszałam jej głos.
- Halo?
Słyszałam też głośną muzykę. Zaśmiałam się pod nosem. Cała Kathie. 
- Hej... Powiedziałam niepewnie.
- Caroline!
usłyszałam piskliwy głos. 
- no tak ja... masz może czas żeby teraz w tej chwili do mnie wpaść?
- No jasne, ale czemu dzwonisz? Stało się to?
- Może opowiem ci jak przyjedziesz...
- Okey.. będę za 15 minut.
Rozłączyła się. Nalałam soku i czekałam na nią. Szybko mi to zleciało.. Jakoś nie wiem kiedy... Myślałam co jej powiem... Nie wiem... On zdradził mnie z nią, a ja teraz zwierzę się jej z jego zdrad? Jak to głupio brzmi. *powiem jej, wiem że cię znienawidziłam, ale muszę się komuś zwierzyć i wgl tęsknie za tobą no a tak poza tym to Harry mnie zdradzał cały czas a ja głupia po kilku latach się zorientowałam. No a co u cb?* ehh... nie.. to nie pasuje. Dzwonek do drzwi. Poszłam je otworzyć. Spojrzałam na dziewczynę. Była ślicznie ubrana . Spojrzałam na nią i wpuściłam do środka. Rozebrała swoje śliczne buty i poszła we wskazanym kierunku.
- No to mów Carl o co chodzi?
Spojrzałam na nią.
- YY.. Na początku to chciałam cie przeprosić, że o tej godzinie zadzwoniłam. Pewnie bawiłaś się na imprezie.
- No tak bawiłam, ale imprezy bez ciebie nie są już takie fajne.
Od razu pojawił się u mnie uśmiech.
- Dzięki.
- No więc opowiadaj.
- Ehh wybaczyłam Harry'emu, ale dzisiaj dowiedziałam się, że codziennie przez te wszystkie lata mnie zdradzał...
Popatrzyła na mnie, a ja na nią. Znowu miałam łzy w oczach. Przybliżyła się do mnie i mocno mnie przytuliła. To było mi potrzebne...
____________________________
macie krótszy rozdział dzisiaj ^^ <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz