- Caroline ja to zrobię. Zostaw to.
Złapał mnie za ręce. Spojrzałam na niego. Wyrwałam się z transu i odpowiedziałam.
- Ty tak ładnie przygotowałeś to ja posprzątam. Przecież nie mogę się cały czas tu u ciebie lenić.
- Ale nie musisz. Ja też potrafię po sobie posprzątać.
Odsunął mnie od zlewu.
- David tak przynajmniej mogę ci się odwdzięczyć. To, że u ciebie będę nocować nie znaczy, że masz za mnie wszystko robić okey? Zostaw to.
Popatrzyłam na niego z uśmiechem.
- haha okey. za ten ładny uśmiech.
Uśmiechnęłam się jeszcze bardziej i zabrałam do przerwanej czynności. Skończyłam zmywać po 10 minutach. Jeszcze pościerałam stół, blat i było gotowe. David cały czas za mną stał.
- To co? Może teraz tv?
Spytałam wycierając ręce w ręcznik.
-Jasne chodź.
Przepuścił mnie i ruszyliśmy obojga do salonu. Załączył tv i usiadł obok mnie na kanapie. Oparłam się o niego za pozwoleniem i tak oglądaliśmy Capital Centry. Po 23 byłam zmęczona i postanowiłam iść spać.
- To ja już pójdę sie myć i spać.
Przytuliłam przyjaciela i poszłam do sypialni po piżamę, a później do łazienki. Wyszłam po 15 minutach z mokrymi włosami i ruszyłam do sypialni. Wszystko było już pogaszone, więc David chyba też poszedł spać. Byłam mu na prawdę wdzięczna, że mogę u niego spać. Na niego zawsze mogłam liczyć. Położyłam sie do jego łóżka i wzięłam telefon do ręki gdyż migał. odczytałam wiadomość:
Pomyślałam, że nie chce z nim pisać. Odłożyłam telefon i ułożyłam się wygodnie. Po kilku minutach już spałam.
~*~
Następnego dnia obudziłam się jeszcze przed 7. Wstałam i szybko się ubrałam. Uczesałam się i umalowałam. Po skończonej pracy wyglądałam tak:
Wyszłam z sypialni i poszłam po cichu do kuchni. David spał, więc nie chciałam go budzić. Kiedy robiłam sobie śniadanie, spadł mi nóż i usłyszałam głos przyjaciela. *ohh.. głupi nóż!*
-Przepraszam David. Robię sobie śniadanie.
- Nic sie nie stało. w zasadzie to dobrze, że mnie obudziłaś. Muszę jechać pozałatwiać parę spraw.
-Okey a mam do ciebie prośbę.
Chłopak przyszedł do kuchni.
-słucham?
Spytał przecierając oczy.
-Mógłbyś jechać do domu Kathie i pobrać mi ubrania. Wczoraj wszystkiego nie wzięłam.
-Jasne.
- Dziękuje. Jesteś kochany. Tutaj masz klucze.
rzuciłam mu je. Złapał i położył na blat.
-nie ma za co. Ślicznie wyglądasz.
Uśmiechnęłam sie.
-Dziękuję. Dobra ja spadam bo musze na autobus zdążyć.
Dałam mu buziaka w policzek, poszłam po torbę do sypialni i ubrałam w przedpokoju buty, po czym szybko wyszłam żeby zdążyć. Zaspany David został w mieszkaniu. *Wow. Jaka ona śliczna. Ogarnij sie Deav* Poszedł się przebrać i ruszył do domu Kathie. Ja zdążyłam na autobus, który zawiózł mnie na przystanek obok szkoły. Wtedy postanowiłam odpisać też Harry'emu.
Dostałam jeszcze wiadomość, ale nie odczytałam bo śpieszyłam się na lekcję. Weszłam do klasy i lekcje się zaczęły. W kocu nadeszła ta godzina i musiałam stawić temu czoła. Poszłam do parku. Harry siedział juz na jednej z ławek i czekał na mnie. Kiedy podeszłam chciał mnie pocałować, ale się odsunęłam.
-Siadaj.
Powiedziałam stanowczo.
- Czemu mi rozkazujesz?
-Siadaj mówię. To nasza ostatnia rozmowa.
Spojrzał na mnie zdziwiony.
- Nie patrz sie tak tylko słuchaj. Byłam w tobie zakochana na maksa. Sądziłam, że to jest związek na serio i nie polega on tylko na zdradach. Widocznie się myliłam. Jeżeli myślałeś, że nigdy w życiu się nie dowiem to chyba śniłeś. Podsłuchałam wczoraj twoją i Katherine rozmowę. Szmata. Jesteście oboje siebie warci. Możesz powiedzieć Brandonowi co zrobiła bo ona na niego nie zasługuje. Kochałam ją jak siostrę a ona zrobiła mi takie świństwo.
-Ale skarbie... Ja ci to wytłumaczę...
- Słucham?! Co chcesz mi tłumaczyć? Dla wszystkich byłeś taki czuły, miły i kochający? Nienawidzę cię rozumiesz? Nie chce mieć z tobą nic wspólnego.
To były moje ostatnie słowa. *Nic wspólnego oprócz dziecka* Pomyślałam i położyłam rękę na brzuchu. Odeszłam jak najszybszym krokiem. Nie chciałam żeby widział moje łzy. Na prawdę mi na nim zależało. Ale skoro zdradzał tak każdą i dalej będzie to na prawdę współczuję tym dziewczyną. Ja zorientowałam się w porę. Nie dowie się o dziecku. Nie chce mieć z nim nic do czynienia. Wróciłam do mieszkania David'a on już był w środku i czekał na mnie.
________
No więc jak sie podoba? :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz