niedziela, 20 kwietnia 2014

Rozdział 15

Minęło kilka tygodni. Mieszkałam z David'em ale już oglądałam się za mieszkaniem. W końcu muszę być samodzielna. Miałam dosyć dużo sumę pieniędzy odłożoną na koncie. Dostałam w spadku po babci. Stwierdziłam, że jeżeli jestem w ciąży to muszę mieć swoje ''gniazdko''. Przez ten czas byłam też u ginekologa i potwierdziła się ciąża. Tak na prawdę nie chciałam teraz mieć dziecka, ale jeżeli już się to wydarzyło to będę odpowiedzialną mamą i urodzę je. Chodziłam na zajęcia. David mi codziennie pomagał we wszystkim co się dało. Przecież ja nie jestem chora tylko w ciąży. A to nie choroba. Dzisiaj zaproponował żebyśmy poszli do kina. Zgodziłam sie i o 18 miał zacząć sie film. Weszliśmy na salę. Leciały reklamy i na salę wszedł także Harry ze swoją nową dziewczyną. Kiedy ich zobaczyłam miałam łzy w oczach bo to był mój były chłopak, ojciec mojego jeszcze nienarodzonego dziecka z moją kiedyś najlepszą przyjaciółką. Nie wierzyłam, że tak to się wszystko potoczy. Podczas filmu widziałam jak się całują. Spojrzałam na David'a już oczami pełnymi łez.

Popatrzył na mnie złapał za rękę i głaskał jej zewnętrzną stronę kciukiem. Nie mogłam opanować łez. Byłam załamana. Film skończył się. To była dla mnie męczarnia. Wyszłam jak najszybciej z sali, a później z kina. Harry widząc mnie zapłakaną specjalnie na moich oczach ją pocałował. Rozpłakałam się jeszcze bardziej i odbiegłam jak najdalej umiałam. David pobiegł za mną. Dogonił mnie, złapał za rękę i zatrzymał.
-Nie mogę na nich patrzeć rozumiesz?!
- Spokojnie mała.
-Czym ja sobie na to zasłużyłam?! Jestem aż tak beznadziejna? Ja myślałam, ze on mnie kocha! Widzi jak mnie rani i robi to jeszcze bardziej! Nie wierze już w ludzi. Nienawidzę ich. A ona?! Moja ''Przyjaciółka"
Pokazałam charakterystyczna znak w powietrzu.
- Traktowałam ją jak siostrę. Tak bardzo ją kochałam. Wiedziała o mnie wszystko. A tym czasem co mi robi? No co mi robi?!
- Spokojnie.
Przyciągnął mnie do siebie i mocno przytulił
Po chwili takiego stania poszliśmy do jego mieszkania. Kiedy dotarliśmy zaczął dzwonić telefon. Spojrzałam na ekran. To jeden z właścicieli mieszkania.
- Halo?
Powiedziałam przykładając telefon do ucha.
- Dzień dobry pani Caroline Mitchell przy telefonie?
- Tak to ja. Słucham?
- Mam dla pani mieszkanie. Kwota 450$ na miesiąc i mogłaby pani wprowadzić się tam już za 3 dni. Jest pani zainteresowana?
- Tak oczywiście. Jeżeli będę mogła zobaczyć to mieszkanie to zdecyduję się.
- Możemy sie umówić na jutro po 14? Na adres ******* ** ****** **
- Tak oczywiście. Dziękuje panu bardzo i do zobaczenia.
- Do widzenia.
Rozłączył się. Przytuliłam sie do David'a
- Mam załatwione mieszkanie. Jutro idę je oglądać!
Powiedziałam ucieszona. Zobaczyłam, że przyjaciel posmutniał
- Co jest?
Spytałam patrząc na niego.
- Carl wiem, ze to nieodpowiedni moment, ale ja cię stąd nigdy nie wyganiałem. Cieszyłem się, ze ze mną mieszkasz. Nie było tak pusto. I w dodatku wiesz co do ciebie czuję. Nie wyprowadzaj się.
Uśmiechnęłam się na jego słowa.
- Wiesz, ze jak urodzi sie dziecko to nie będzie szło się tutaj poruszać. Załatwię mieszkanie i widywać będziemy się codziennie bo ja mam tylko ciebie. I Brandona ale w zasadzie nie wiem co się z nim dzieje.
- Ale ty mi nigdy nie przeszkadzałaś.
- Wiem. Ale na prawdę będzie lepiej jak będę mieć swoje mieszkanie.
Dałam mu buziaka w policzek, a on odwrócił głowę i mnie pocałował.

Oderwałam się i spojrzałam na niego. Spuściłam głowę i wyszłam z sypialni tym samym idąc do kuchni.
___________
Dzisiaj troche tych gifów se dodałąm no ale no hehe <3 br="">

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz