Zaśmiałam się do siebie, kiedy to przeczytałam i postanowiłam mu odpisać.
Nie odpisałam mu. Ułożyłam się wygodnie pod kołdrą i po chwili zasnęłam. Rano obudziłam się o godzinie 7:03 Spojrzałam na zegarek i wyszłam z łóżka. Poszłam uczesać włosy i zrobić makijaż. Po skończonej pracy wyglądałam tak:
Ubrałam się w pierwsze lepsze ciuchy i zeszłam na dół. Poszłam obudzić Kathie, ale nie pukałam. Nigdy tego nie robiłam. Nie spodziewałam się, że jest ona z Brandonem.
-Ojej przepraszam was.
Uśmiechnęłam się i zamknęłam drzwi. Poszłam do kuchni zrobić śniadanie. Zjadłam płatki śniadaniowe, pomyłam po sobie i poszłam do pokoju po torbę. Schodziłam po schodach i nagle upadłam.
-Ała!
Krzyknęłam z bólu. usiadłam na schodach i chwyciłam się za kostkę. Moja przyjaciółka szybko przybiegła zobaczyć co się stało.
-Co ci jest?
Spytała przestraszona.
-Chyba skręciłam kostkę. Boli.
Powiedziałam już ze łzami w oczach. Zawołała Brandona, wziął mnie na ręce i zaniósł na kanapę. Przyjaciółka przyniosła apteczkę. Ona za bardzo sie na tym nie zna, więc powiedziałam jej jaką maść ma mi przynieść i sama sobie posmarowałam stopę i zawinęłam bandaż.
-I jak boli dalej?
Spytał zaniepokojony przyjaciel.
-No boli...
Powiedziałam bliska płaczu.
-Może pojedziemy do szpitala?
Zaproponowała Kath
-nie no co ty. Ja muszę iść do szkoły.
-Nie pójdziesz z tą nogą.
-To tylko skręcenie.
-Ale cie boli.
-Ojj to załatwię kulę i pójdę...
- To załatw na jutro. dziś nie idziesz.
Powiedziała stanowczo przyjaciółka. Spojrzałam na Branodna zrezygnowanym wzrokiem.
-Brandon powiedz jej coś...
-Ale ona ma racje Carl.
-Ehh.. Znacie kogoś kto mógłby załatwić kule?
-Tak ja ci załatwię, ale dzisiaj nie dam rady.
Powiedziała Kathie.
-okey dzięki. Brandon mógłbyś zanieść mnie do mojego pokoju?
-Tak jasne.
Wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju.
-Dziękuję.
Powiedziałam i rozebrałam kurtkę. Odłożyłam torbę i wyciągnęłam telefon. Weszłam na twittera. Dostalam smsa od Harry'ego i napisałam mu wszystko.
No zgodziłam się. Dzień się ciągnął i ciągnął, ale punktualnie o 17 przyjechał Harry... Kathie go wpuściła i pokazała gdzie jest mój pokój. Siedziałam i opierałam się o poduszkę, na jego widok od razu się uśmiechnęłam.
____________
komentujcie <3 br="">3>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz