niedziela, 20 kwietnia 2014

Rozdział 11

Spojrzała na mnie z otwartą buzią. Chyba chciała coś powiedzieć, ale ją zatkało. W końcu z siebie wydusiła.
- Nie wierzę. Zrobiliście to?
- tak...
- No nie wierzę. Aaaaa!
Zaczęła piszczeć.
- Kathie cicho bądź!
-Okey okey. Jak było?
- Chyba śnisz, jeżeli myślisz, ze będę ci opowiadać.
Posmarowałam kanapki i zaczęłam jeść. Kathie już nie zaczynała tego tematu. Dzień minął spokojnie, lekcje, powrót do domu. Tylko podczas powrotu zatrzymałyśmy się na jakieś kanapki i w domu było mi niedobrze. Chyba się zatrułam. Kathie też źle się czuła, ale nie aż tak jak ja. Położyłam się do łóżka i próbowałam zasnąć żeby choć na chwilę przestać o tym myśleć. Zasnęłam po jakiś 30 minutach.
        ~*~
Mój sen był przerażający. Wymiotowałam przez kilka kolejnych dni. Kathie kazała zrobić mi test ciążowy i wyszedł pozytywny. Załamałam się. Ale W śnie Harry był przy mnie cały czas, a ja dopiero w 3 miesiącu powiedziałam mu, że jestem w ciąży. Był zły. Ale tylko dlatego, że nie powiedziałam mu tego wcześniej. Po kolejnych 6 miesiącach urodził nam sie syn. Wszystko było takie piękne i realistyczne. Dopiero kiedy syn miał dwa latka dowiedziałam się, że Harry mnie zdradza. Nie zobaczyłam z kim, bo tak się wystraszyłam, że obudziłam się.
~*~
Obudziłam się było mi gorąco, leżałam głową do ściany. Odkryłam się i odwróciłam. Harry siedział na moim fotelu i przyglądał mi sie. Przetarłam oczy.
-Długo już tutaj siedzisz?
Spytałam siadając na łóżku i się przeciągając.
-Nie. Przyszedłem z jakąś godzinę temu. Pogadałem z Katherine i przyszedłem do ciebie. A ty jak się czujesz? Kathie powiedziała, że chyba się czymś zatrułaś.
- Bo było mi niedobrze i kręciło mi sie w głowie. Wymiotowałam, ale teraz czuję się o wiele lepiej. 
Uśmiechnęłam się lekko.
- A nie umawialiśmy sie na dzisiaj.
Powiedziałam kiedy to ogarnęłam.
-No nie. Ale chciałem cię zobaczyć i zrobić ci niespodziankę.
-Super, ale muszę coś zjeść. Idziemy do kuchni?
-Tak możemy iść.
Wstałam, ubrałam kapcie i zeszłam na dół. Katherine byłą w kuchni. Zaczęłam robić kanapki, ukradkiem widziałam, że Harry i moja przyjaciółka patrzą na siebie tak jakby chcieli się pozabijać. Spojrzałam na nich dziwnym wzrokiem i wtedy oderwali od siebie wzrok. Usiadłam przy stole i zaczęłam jeść. 
-Ide do toalety. Zaraz wracam.
Powiedziałam i wyszłam z kuchni. Kiedy wracałam słyszałam, że ze sobą rozmawiają. Nie wiem co mnie natchnęło, ale podsłuchałam ich rozmowę. 
- Jak możesz tak zdradzać Carl? Nie zasługujesz na nią.
Powiedziała moja przyjaciółka. Te słowa do mnie trafiły.
- Przecież nie związałem się z nią na zawsze. To, że z nią jestem nie znaczy, że nie mogę się na boku zabawiać. A ty często zdradzasz swojego chłopaka?
Słuchałam ich rozmowy i nie dowierzałam. Czyli... Kiedy ja spałam u siebie oni... Łzy poleciały po policzku ale słuchałam dalej.
- To jest otwarty związek. Nie będę się dusić przecież z jednym facetem do końca życia. Ale nie sądziłam, że zrobię to z tobą. Carl powinna się dowiedzieć, że nie jesteś jej wierny.
- Jeżeli ona się dowie, to dowie się też, że ty ją zdradziłaś. I powie to Brandonowi. A tego chyba nie chcesz.
Nie wierzyłam w to co słyszałam. Harry i Kathie? To niemożliwe! Wróciłam na schody i powoli weszłam do kuchni. Udawałam, że nic nie słyszałam i dalej jadłam. Kiedy skończyłam powiedziałam Harry'emu, że znowu źle sie czuję i nie ma sensu żeby tu siedział. Wyszłam z nim. On poszedł w stronę parku, a ja do apteki po test ciążowy. Musiałam być pewna, że nie zaszłam z tym debilem w ciążę. Wróciłam do domu i poszłam do łazienki zrobić test.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz