Patrzył na mnie zdenerwowany, a ja przez jakąś chwilę nic nie mówiłam, w końcu nie wytrzymał i zapytał.
- i co?
Spojrzałam na niego, wzięłam wdech i zaczęłam mówić.
-Harry ja też chce żeby mała miała obojga rodziców i na prawdę chciałabym żeby wszystko było okey... Na prawdę chcę dać ci tą szansę...
- Czyli zgadzasz się?
- Możesz mi nie przerywać?
- Przepraszam mów dalej.
- na prawdę chcę dać ci tą szansę, ale boję się, że znowu mnie zranisz... To wszystko wtedy na prawdę mnie przytłoczyło i nie wiem czy chce przeżywać to ponownie..
- Caroline ja wiem, że bardzo cię tym wszystkim zraniłem... I później te moje zachowanie pod szkołą... Ale kiedy zobaczyłem naszą córeczkę zrozumiałem jak ważne dla mnie jesteście obie.
Dojechaliśmy pod blok, wysiadłam z auta, a Harry zrobił to samo tylko szybciej i przyszedł z mojej strony i gdy już wyszłam z samochodu, Harry był po mojej stronie, stanął przede mną i popatrzył mi w oczy, złapał lekko moje ręce.
- Spójrz mi w oczy i powiedz, że mnie nie kochasz.. Zrozumiem i nie będę walczył.
Powiedział na prawdę poważnym tonem. Spojrzałam na niego.
- Ja..J-a.. Kocham cie nadal... Spuściłam wzrok i patrzyłam na nasze złączone ręce, czułam, że Harry się lekko uśmiechnął. Dźwignął jedną ręką moją brodę tak, że ponownie na niego spojrzałam i mnie pocałował. Tak bardzo za tym tęskniłam, to pocałunek namiętny i czuły... Tak jak on to zawsze robił, zresztą jak zawsze nie potrafiłam się oderwać i po prostu odwzajemniłam pocałunek. Po oderwaniu się patrzyliśmy na siebie, ale ja w końcu się otrząsnęłam, wyminęłam go i ruszyłem do bloku, chłopak poszedł za mną, otworzyłam drzwi wejściowe na klatkę i ruszyłam na schody, nie chciałam zaczynać tego tematu przed wejściem do mieszkania. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam uśmiechniętą panią Alice akurat przechodzącą z Darcy przez pokój.
- Witam panią.
Uśmiechnęłam się promiennie i podeszłam do nich, wzięłam córeczkę na rączki i dałam soczystego buziaka w policzek. Chciałam rozliczyć się z opiekunką, ale Harry był szybszy i dał jej pieniądze. Zaśmiałam się i poszłam z córeczką do kuchni, Harry się rozebrał i przyszedł do nas. Posiedzieliśmy chwile, ale zauważyliśmy, że Darcy jest senna, więc poszłam ją uspać do pokoju, kiedy zasnęła zamknęłam drzwi od sypialni i wróciłam do Harry'ego. Usiadłam na kanapie i załączyłam tv. Czułam na sobie jego wzrok, uśmiechnęłam się i odwróciłam głowę w jego stronę.
- Coś jeszcze chciałbyś wiedzieć?
Spytałam patrząc na niego. Pokiwał głową twierdząco. Przybliżył się bliżej mnie.
- Czy już mi wybaczyłaś i dasz drugą szansę?
Patrzyłam na niego z uśmiechem i przez kilka chwil nic nie mówiłam.
- No powiedz coś...
Powiedział łapiąc mnie za rękę.
- Harry wybaczyłam ci dawno...
Jego uśmiech od razu się powiększył, a ja kontynuowałam.
- A co do szansy... to...
Widziałam nadzieję w jego oczach... Po prostu byłam nadal w nim zakochana i nie mogłam mu odmówić.
- Harry, ale jeżeli znowu mnie zdradzisz to nie zobaczysz nigdy więcej ani mnie ani dziecka.
Jego uśmiech nie mógł być większy. rzucił się na mnie tak, że przewrócił na kanapę, był nade mną. Patrzyłam mu w oczy, a on ciągle się uśmiechał. Znowu mnie pocałował, a ja nie utrudniałam mu tego. Harry był dla mnie taki czuły, nie sądziłam, że znowu z nim będę, ale kocham go i każdy człowiek zasługuje na szansę. Zaczął lecieć serial, więc dźwignęłam się i odepchnęłam od siebie loczka. Miał grymas na twarzy, usiadł na kanapie, a ja położyłam głowę na jego kolanach i oglądałam telewizję. Po północy zrobiłam się śpiąca. Usiadłam na łóżku, myślałam, że Harry usnął bo był tak cicho, ale on przyglądał mi się.
- Harry nie jesteś zmęczony? Ja idę się myć i spać.
Powiedziałam wstając z kanapy i patrząc na niego.
- Zostajesz u nas na noc?
Spytałam kiedy podałam mu pilot.
- Z takiej okazji trudno nie skorzystać.
Zaśmiałam się.
- To ja idę się umyć, a ty możesz jeszcze popatrzeć.
Wyszłam z salonu i poszłam do mojej sypialni, kiedy szłam do łazienki zahaczyłam o pokój Darcy, spała grzecznie, więc zamknęłam drzwi i poszłam się odświeżyć. Po 24 minutach wyszłam świeżo umyta. Poszłam do sypialni. Telewizor w salonie był wygaszony, kiedy weszłam do sypialni zobaczyłam Harry'ego w moim łóżku. Zaśmiałam się na jego widok i też weszłam pod kołdrą, Ułożyłam się wygodnie i próbowałam zasnąć. Poczułam na sobie ręce Harry'ego, a potem czułam jak się przybliża i przytula. Zaśmiałam się.
- Harry idź spać. Ja jutro idę do szkoły.
- NO już idę już.
Jeszcze chwilę się powiercił, ale potem już leżał cicho. Zasnęłam.
____________
ijee! Wybaczyła mu :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz