Stwierdziłam, że to normalne przy jego pracy i zajęłam sie sobą. Spotykaliśmy się średnio dwa razy na tydzień i tak przez cały rok. Harry chyba się stęsknił i wpadł do mnie na odwiedziny. Wpuściłam go i zaprosiłam do siebie na górę. Przywitał mnie pocałunkiem, uśmiechnęłam się i go odwzajemniłam.
-Coś do picia?
Spytałam.
- Nie dziękuję. Wolę pobyć z tobą.
Uśmiechnął się i podszedł do mnie. Przyciągnął do siebie tak, że przywarliśmy do siebie ciałami. Mocno mnie przytulił i składał krótkie pocałunki na mojej szyi. Uśmiechnęłam się i go odepchnęłam.
- Co to to nie mój drogi.
Podeszłam do tv i je załączyłam, rzuciłam mu pilot, a sama poszłam do kuchni po ciastka, chipsy i sok. Wróciłam do pokoju, Harry leżał pod moją kołdrą i oglądał telewizję. Uśmiechnęłam się zamknęłam drzwi za sobą i położyłam smakołyki na szafeczkę nocną. Wskoczyłam do łóżka obok Harry'ego, przytulił mnie i oglądaliśmy film. Po godzinie film już nas nie interesował, byliśmy zainteresowani sami sobą. Namiętnie się całowaliśmy. Kiedyś w końcu musiało do tego dojść. Ja pożądałam jego, a on mnie. Zrobiliśmy to. Po ''zabawie'' położyliśmy się w bieliźnie w łóżku i udawaliśmy, że nic sie nie stało patrząc na ''Salę Samobójców''.
-Zostaniesz na noc?
Spytałam nie odrywając wzroku od tv. Pocałował moje ramię i odpowiedział zmęczonym głosem.
-Jeżeli mogę spać tu to tak. Bo na kanapie czuję się taki samotny.
Zaśmiałam się.
-Jeżeli będziesz grzeczny to możesz.
-Jeżeli mnie nie będziesz kusić to obiecuję być grzecznym.
Spojrzałam na niego i dałam mu buziaka.
-Ja idę się umyć wiec zaraz wrócę.
Powiedziałam wyciągając piżamę z szafy:
i poszłam do łazienki. Po 15 minutach wróciłam, schowałam ubrania do szafy i położyłam sie koło loczka. Patrzył na mnie tym swoim uwodzącym wzrokiem. Uśmiechnęłam się do niego i ułożyłam wygodnie.
-Dobranoc Harry. Wyśpij sie.
-Przy takiej dziewczynie jak ty wątpie, że mi się to uda.
Zaśmiałam się i zamknęłam oczy. Czułam oplatające mnie jego ręce, złapała go za dłoń, a chwilę później już spałam.
Rano obudziły mnie pocałunki, które czułam na sobie, szyja, ramiona, obojczyk, brzuch... Jego oddech mnie łaskotał. Zaśmiałam sie.
- Okey Harry przestań.
- Oo już się obudziłaś.
-trudno żeby nie. Po co mnie obudziłeś? Przecież jest niedziela.
-Chciałem się z tobą pożegnać, bo muszę iść do domu się odświeżyć i spadam na próby.
Otworzyłam oczy.
-Okey.
Usiadłam na łóżku, wstałam i ubrałam mój seksowny szlafroczek, zawiązałam sznurki.
-To wstawaj bo się spóźnisz.
Powiedziałam widząc, że Harry się na mnie zapatrzył.
-Okey już wstaję, już. Tak mnie wyganiać no wiesz ty co.
Zaśmiała się i wstał. Podszedł do mnie i mocno przytulił. Jakbyśmy się żegnali na rok, albo na zawsze.
-Harry. Przecież niedługo znowu się zobaczymy.
- Oj no wiem. Lubię się do ciebie przytulać.
Zaśmiałam się.
-Ubieraj sie leniu i sio, bo będziesz spóźniony i będzie moja wina.
Zaśmiałam się, oderwałam od niego i rzuciłam koszulkę. Chłopak się ubrał, pożegnał ze mną. Chciałam mu zrobić śniadanie, ale nie miał czasu. Ubrał buty i szybko wyszedł. Ja zrobiłam sobie powoli śniadanie. Do kuchni weszła moja przyjaciółka.
- I jak było z Harry'm?
Zapytała. Spojrzałam na nią.
- Zależy o co pytasz.
-A co z nim robiłaś? Nie powiesz mi, że przez całą noc grzecznie spaliście.
Zaśmiałam się i aż wyplułam jedzenie z buzi.
-No bo wiesz.. w nocy byliśmy grzeczni... Tylko..
-Tylko co?
Spytała podekscytowana.
- Wieczorem trochę mniej...
____________
no i już niedługo kluczowy moment <3 br="">3>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz