~*~
Następnego dnia obudziłam się parę minut po 7. Wstałam. Ubrałam się, uczesałam i umalowałam. DO szkoły wyglądałam tak:
Wyszłam z sypialni i poszłam zrobić śniadanie. Nie budziłam David'a. Wyszłam dokładnie o 7:45 i ruszyłam na autobus. W tym czasie dostałam wiadomość. Odczytałam ją. Zaśmiałam się kiedy to czytałam. *no chyba nie. Człowieku ogarnij się.
Chyba śnisz* Pomyślałam i schowałam telefon. Nie miałam zamiaru mu
odpisywać.Dojechałam na przystanek pod szkołą i wysiadłam z autobusu.
Zobaczyłam auto Harry'ego. Nie dowierzałam. *Nawet pod szkołą?!*
Pomyślałam i podeszłam do niego.
- nie możesz dać mi spokoju? Nawet do szkoły będziesz przyjeżdżać?
Spojrzałam na niego.
- Nie dam ci spokoju.
- Błągam Cię. zajmij się sobą i swoją nową dziewczyną.
Uśmiechnęłam się ironicznie a w tym momencie podeszła do nas Kathie i na moich oczach go pocałowała. Odeszłam od nich i ruszyłam w stronę budynku. *Szczęścia wam kurna życzę* Weszłam do szkoły i od razu prosto na zajęcia.
~*~
Po 9 miesiącach nie chodziłam już na uczelnię. Miałam nową przyjaciółkę Arianę. Na nią mogłam liczyć. Chodziła do tej samej szkoły co ja i wszystko mi tłumaczyła. Nadszedł ten dzień. Dostałam się do szpitala i po 3 godzinach urodziłam śliczną córeczkę. Przyjaciółka cały czas przy mnie była, a kiedy przywieźli mnie i moją córkę na salę, ona zadzwoniła do David'a i Brandona. Wszystkie papiery od córeczki wypełniłam. Nazwałam ją Darcy. Kochałam to imię i tak miała na imię moja ciocia. Napisałam w dokumentach, że ojciec jest nieznany i z małą po trzech dniach mogłam wrócić do mieszkania. Opłacałam wszystko sama. Pokój dla niej był urządzony. Wszystko było gotowe. Wsadziłam ją do wózka i ruszyłam na spacer. Byłam na prawdę szczęśliwa, że ją mam. Wieczorem grzecznie usnęła no i ja też. W środku nocy było trochę problemów, ale byłam na to przygotowana. Dawałam radę.
~*~
Kilka dni później małą już sie przyzwyczaiła do nowego otoczenia. Poszłam z nią do księdza i załatwiłam wszystko związane ze chrztem. Ariana zgodziła się być matką chrzestną mojej córeczki, a za ojca chrzestnego dałam David'a który też się zgodził. Zatrudniłam opiekunkę, dla mojej córeczki i dzięki temu mogłam ponownie uczęszczać na zajęcia. Wszystko uregulowałam i byłam w końcu szczęśliwą kobietą. No... prawie szczęśliwą. Bez ojca dla mojego dziecka i bez mężczyzny u boku. Tak na prawdę wolałabym żeby to z Harry'm okazało się nie prawdą. Tworzylibyśmy szczęśliwą rodzinę. Niestety z moich marzeń nici. Trzeba powrócić do teraźniejszości. Mój realistyczny świat nie był tak piękny jak w myślach. Ale miałam moja kochaną córeczkę. Tak bardzo ją kocham. Cieszę się, że mam bynajmniej ją.
____________________
No i jak wam się podoba? Ciekawi czy Harry do niej wróci? hehe xd

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz