Po 7 godzinach w szkole pojechałam z Kathie do domu. Odstawiła mnie i powiedziała, że jedzie do Brandona.
-okey pa. Nie wróć za późno.
Zaśmiałam się i zamknęłam za sobą drzwi domu. Odłożyłam torbę i poszłam na kanapę załączyć tv. Wszystko przy sobie miałam, więc siedziałam tak przez kolejną godzinę. Zaczął dzwonić mój telefon. Na ekranie widniał napis Harry. Uśmiechnęłam się i odebrałam telefon. Po drugiej stronie usłyszałam seksowny ochrypły głos.
-No hej jak się czujesz?
-Cześć Harry. A wiesz dobrze. Wróciłam ze szkoły jakąś godzinkę temu i odpoczywam.
Zaśmiałam się. Słyszałam, że się uśmiechnął.
- Cieszę się. To moge dzisiaj znowu do ciebie wpaść?
Słyszałam nadzieję w jego głosie.
-Tak możesz. Cały czas będę w domu nigdzie ci nie ucieknę.
Zaśmiałam się. - to możesz tak za godzinę lub dwie?
-Jasne. To trzymaj się.
-No pa.
Rozłączyłam się i poszłam do kuchni zrobić sobie coś do jedzenia. Nawet nie wiem kiedy ten czas zleciał, zjadłam i usiadłam przed tv czekając na Hazzę. Zapukał do drzwi, nie chciało mi się wstawać więc krzyknęłam, że może wejść. Tak zrobił i od progu ujrzałam jego promienny uśmiech.
-Hej.
uśmiechnęłam się, usiadł obok mnie i dał mi buziaka w policzek.
-No cześć piękna. Jak tam? co oglądasz?
-Dobrze nawet jest. Leci Capital City. Oglądasz?
-Z tobą zawsze.
Uśmiechnął się pokazując dołeczki, a ja położyłam nogę na poduszkę oparłam głowę o jego ramie i oglądałam jak na razie reklamy.
Program zaczął się po 5 minutach ciszy.
-Harry chcesz coś do picia? Z chęcią bym ci przyniosła, ale nie wezmę tego bo musiałabym trzymać kule. Powiem ci co gdzie jest okey?
-Ale nie trzeba jest idealnie.
Uśmiechnęłam się.
-no dobrze skoro tak.
Oparłam się o niego ponownie i oglądałam dalej. Po 21 oczy zaczęły mi się same zamykać. Nie chciałam się żegnać z Harry'm bo tak mnie czule przytulał, było mi tak ciepło.Czułam się bezpieczna. Nie wiem jak to opisać. Próbowałam oglądać kolejny serial, ale już nie miałam siły.
-Harry jesteś śpiący?
-Trochę tak.. A ty?
-Ja też.. Możesz zostać tutaj bo już późno, ale śpisz na kanapie.
Uśmiechnęłam się i popatrzyłam na niego.
- No dobrze.
-A mam jeszcze jedną prośbę.
-Słucham?
-zaniesiesz mnie do mojego pokoju? Ze schodami jeszcze sobie nie radzę.
-Jasne. Chodź.
siadłam na sofie, Harry Wstał i wziął mnie na ręce. Uśmiechnęłam się, a on odwzajemnił uśmiech. Zaniósł mnie po schodach i ostrożnie położył na łóżko. Nadal był nade mną nachylony.
-Dziękuję.
Powiedziałam patrząc mu w oczy. Uśmiechnął się i dał mi szybkiego buziaka w usta. Ruszył do drzwi.
-Nie ma za co. Dobranoc.
Powiedział kiedy zamykał już drzwi. Długo nie umiałam usnąć. Kathie nie wróciła na noc.
~*~
Rano obudziłam się po 8. byłą Sobota, więc do szkoły iść nie musiałam. Wzięłam kule, które Harry przyniósł wczoraj razem ze mną i poszłam do łazienki się okąpać, uczesać i umalować. Po 35 minutach wyszłam gotowa, Zawinęłam sobie nogę i wyszłam pomału z pokoju. Ze schodów schodziłam wolno, ale dałam radę. Weszłam do kuchni, Harry już tam stał i robił jakieś śniadanie. Szybko się połapał co gdzie jest.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz