- Nie jestem już z Kathie. Chciałbym naprawić to co było między nami.
Pokazał na siebie i na mnie.
- Harry.. Znowu zaczynasz ten temat. Wiem, że z nią nie jesteś. Wieści na uczelni szybko się rozchodzą. I powinno ci wystarczyć to, że możesz widywać Darcy. Chyba nie sądzisz, że po tym jak mnie zraniłeś będziemy znowu razem.
Popatrzyłam na niego wzrokiem pełnym smutku.
- Wiem, że cie zraniłem, ale zmieniłem się. Nie mam nikogo na prawdę mi ciebie brakuje.
- Harry błagam cie przestań. Wiesz, ze to nie ma sensu i..
- A właśnie, że ma sens. Mamy razem dziecko, więc może dla jej dobra spróbujmy. Każdy zasługuje na drugą szansę.
- Każdy, ale jeżeli się zmienia. A ty.. Ty jesteś uzależniony od wyrywania panienek.
- Nie. Na prawdę się zmieniłem. Proszę daj mi drugą szanse. Naprawie to wszystko i nigdy więcej cię nie skrzywdzę.
Westchnęłam i spuściłam wzrok na kanapę.
- Wiem, że ty też tego chcesz. Kiedy się bawie z małą patrzysz na nas takim wzrokiem. Na prawde chcę stworzyć z tobą szczęśliwą rodzinę.
- Nie Harry. Chciałam żebyśmy byli szczęśliwi, ale zanim sie dowiedziałam o zdradach. To wszystko nie jest takie proste. Strasznie cierpiałam, ale sie pozbierałam i nie chce przechodzić przez to wszystko ponownie, bo ci zaufam. Rozumiesz? Nie mam ochoty przeżywać kolejnego zawodu miłosnego. Nie po tym co mi zrobiłeś.
- Wiem, ze cie skrzywdziłem. Wiem i dla naszej córki postanowiłem się zmienić. Chociaż dla jej dobra spróbujmy.
Popatrzyłam na niego już zaszklonymi oczyma. Harry przybliżył się do mnie. Mrugnęłam i łzy zaczęły spływać po policzkach. Chwycił moją twarz i otarł ją z łez swoim kciukiem. Popatrzyłam mu w oczy, ale łzy nadal ciekły. Harry się do mnie przybliżył jeszcze bardziej. Tak, że nasze twarze znajdowały się milimetry od siebie. Trzymał moją brodę i mnie pocałował, nie odwzajemniłam pocałunku, ale też się nie oderwałem. Dopiero po chwili zdecydowałam, że Harry ma rację i każdy zasługuje na drugą szanse, odwzajemniłam pocałunek i czułam, że się uśmiechnął. Całowaliśmy się na tej kanapie i wtedy Darcy zaczęła płakać. Wstałam i poszłam do jej pokoju. Wzięłam ją na ręce i próbowałam uspokoić. Usłyszałam kroki Harry'ego. Podszedł do nas i objął swoimi rękoma. Mała po chwili się uspokoiła, ale dalej tak staliśmy i w miejscu sie kołysaliśmy. Córka już następną chwilę spała. Położyłam ją do łóżeczka i wyszliśmy z sypialni.
- Okey powinieneś już iść.
Powiedziałam patrząc na ziemię.
- Tak... Masz rację.
Ubrał buty, przytulił mnie i wyszedł. Zamknęłam drzwi i poszłam do łazienki sie myć. Wyszłam po 40 minutach. Mała grzecznie spała, wiec mogłam się położyć. Kiedy ległam pod kołdrą dostałam smsa. Szybko nacisnęłam na wiadomość, żeby dźwięk nie obudził córeczki. Nie ruszając się przez chwilę upewniłam się, że małą dalej śpi i wzięłam sie za czytanie smsa.
Chciałam mu odpisać, więc chwilę sie zastanowiłam co mu odpisać. Nie wiedziałam co mu na to powiedzieć. Na prawdę chciałam dać mu tą szansę, ale przecież on mnie zdradził. Potem spotykał się z moją kiedyś najlepszą przyjaciółką i teraz po prostu nie jestem pewna czy nie robi tego ponownie. Wzięłam się za pisanie smsa. Nie byłam pewna czy go wysłać. Odłożyłam telefon nie wysyłając wiadomości. Zapisałam ją jako kopię roboczą, po prostu nie chciałam żeby wiedział, że mi zależy. Ekran wygasnął, a ja zamknęłam oczy i starałam sie zasnąć, ale myśląc o dzisiejszych wydarzeniach trudno mi było...
Wena wróćiłaaaa :D
Dziewczyno wybacz Harr'emu! Jestem pewna że jednak naprawdę żałuje..
OdpowiedzUsuńBardzo fajny rozdział :)
Super dziękuje. Twój blog też super dodałam do zakłądek i będę czytać <3
OdpowiedzUsuń